AA
A
zapisz się do newslettera: 

Twórca portalu Antykomor.pl skazany-relacja z ogłoszenia wyroku

Robert Frycz, twórca portalu Antykomor.pl, został w ubiegłym tygodniu skazany przez Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim za znieważenie Prezydenta RP na karę 10 miesięcy ograniczenia wolności w wymiarze 30 godzin miesięcznie.

Robert Frycz, z uwagi na pozostałe zarzuty niezwiązane bezpośrednio ze sprawą portalu Antykomor.pl, będzie musiał pracować społecznie 40 godzin w miesiącu przez rok i 3 miesiące.

Sąd uznał, że bloger dopuścił się znieważenia głowy państwa, rozpowszechniając na swojej stronie obrazki z wykorzystaniem wizerunku Prezydenta RP oraz gry „strzelanki”, w których wizerunek Bronisława Komorowskiego był celem. Jednocześnie sąd uznał, że dwa inne obrazki nie wypełniają znamion znieważenia konstytucyjnego organu państwa (dotyczyły one okresu, gdy Bronisław Komorowski pełnił funkcję głowy państwa jeszcze jako marszałek Sejmu) i w tym zakresie uniewinnił oskarżonego. R. Frycz musi ponadto zwrócić część kosztów procesu w kwocie 3 tys. zł. (z pozostałej części został zwolniony przez sąd).

Uzasadniając ustnie wyrok, SSO Grzegorz Krogulec stwierdził, że ustalone w sprawie fakty (przede wszystkim to, że R. Frycz był administratorem strony Antykomor.pl i decydował, o tym co się na niej znajdzie) nie były przedmiotem sporu w niniejszej sprawie (więcej informacji o stanie faktycznym dostępnych jest tutaj). Strony różniły się natomiast co do oceny winy oskarżonego. Sędzia przyznał, że rozstrzygnięcie sprawy było trudne z uwagi na „płynne kryteria oceny zachowania oskarżonego i brak definicji legalnej pojęcia znieważenia”. Sąd postanowił zatem odwołać się do dorobku orzecznictwa oraz doktryny w tym zakresie, a także słownika języka polskiego. „Decydujące znaczenie miały dominujące w społeczeństwie normy moralne i obyczajowe” – podkreślił.

Sędzia dodał jednocześnie, że w trakcie postępowania dowodowego nie było konieczności przesłuchania Bronisława Komorowskiego (o co wnioskowała obrona), ponieważ zarzut dotyczył naruszenia powagi samego urzędu Prezydenta RP. Sąd zaznaczył również, że wydając wyrok wziął pod uwagę konstytucyjne gwarancje swobody wypowiedzi (art. 54 Konstytucji), podkreślając przy tym, że nie mają one charakteru absolutnego. Zdaniem sędziego, wyrok skazujący wydany w tej sprawie mieści się w granicach dopuszczalnej ingerencji w wolność słowa określonych w art. 31 ust. 3 Konstytucji. Sędzia przypomniał ponadto, że przepis art. 135 § 2 k. k. został w 2011 r. uznany za zgodny z Konstytucją przez Trybunał Konstytucyjny.

Następnie sędzia opisał krótko obrazki i gry, które były przedmiotem oskarżenia. Za dopuszczalne uznał fotomontaż przedstawiający mężczyznę z doklejoną głową Prezydenta RP, który przykłada sobie wiertarkę do głowy i drugie podobne zdjęcie z mężczyzną w szlafroku. „Te zdjęcia można różnie interpretować, ale z tego typu twórczością mamy do czynienia na co dzień w gazetach, nie tylko tabloidach, ale także tych poważnych. Z punktu widzenia racjonalnego obserwatora, nie stanowiły one znieważenia” – podkreślił sędzia. Inaczej ocenił dwa inne zdjęcia, które – jak stwierdził – miały kontekst seksualny, erotyczny, sugerujący zdaniem sędziego np. udział w orgii. „Te zdjęcia nie mają żadnego związku z komentarzem politycznym” – zauważył sędzia. Analizując gry „strzelanki”, sąd uznał natomiast , że przyczyniają się do „propagowania przemocy w cyberprzestrzeni”. „Nie temu służy wolność słowa, aby pod jej pretekstem upowszechnić agresję w stosunkach międzyludzkich, dążyć do uwłaczania cudzej godności, obrażać i krzywdzić kogokolwiek” – podsumował sędzia.

Jeśli chodzi o wymiar kary, sąd uzasadnił, że kara ograniczenia wolności będzie najbardziej adekwatna. Karę grzywny uznał za niecelową z uwagi na status materialny oskarżonego, który nie daje gwarancji jej wykonania, natomiast kara pozbawienia wolności byłaby zdaniem sądu nieproporcjonalnie dotkliwa. Sąd wziął pod uwagę także wcześniejszą karalność oskarżonego.

Wyrok nie jest prawomocny, oczekiwane jest obecnie pisemne uzasadnienie orzeczenia. Pozostałe zarzuty dotyczyły przedstawienia na uczelni oraz u pracodawcy sfałszowanych dokumentów (w pierwszym wypadku chodziło o zaświadczenie lekarskie, a w drugim o legitymację szkolną). W zakresie ostatniego zarzutu związanego z posłużeniem się dowodem osobistym ojca do zarejestrowania domeny „Antykomor.pl” (za jego zgodą), sąd umorzył postępowanie z uwagi na znikomą szkodliwość społeczną czynu.

Postępowanie z ramienia Obserwatorium Wolności Mediów w Polsce HFPC obserwowała Dorota Głowacka. Więcej informacji na stronie znajduje się na stronie Obserwatorium Wolności Mediów w Polsce HFPC.


Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. Dowiedz się więcej jak je wyłączyć.