AA
A
zapisz się do newslettera: 

Rada ds. Uchodźców podważa opinię ekspertów na temat kraju pochodzenia cudzoziemca

W wyniku odwołania przygotowanego przez prawników HFPC, cudzoziemce udzielono ochrony uzupełniającej na terytorium RP, pomimo początkowej odmowy wszelkich form ochrony przez organ pierwszej instancji.

Postępowanie uchodźcze w sprawie trwało ponad dwa lata. Szef Urzędu do Spraw Cudzoziemców zakwestionował pochodzenie cudzoziemki z Darfuru w Sudanie, opierając się na pionierskiej metodzie ustalania kraju pochodzenia cudzoziemców o niepotwierdzonej tożsamości – ekspertyzie szwedzkiej firmy Verified AB. Firma specjalizuje się w określaniu rejonu pochodzenia cudzoziemca na podstawie analizy językowej oraz oceny znajomości topografii regionu.

Z ostatecznego raportu przedstawionego przez firmę wynikało, że cudzoziemka posługuje się odmianą języka angielskiego, która jest „raczej niespójna” z deklarowanym przez nią krajem pochodzenia, czyli Sudanem. Język suahili, którym również posługuje się cudzoziemka, został uznany za „raczej zgodny” z tanzańską, a nie sudańską odmianą suahili. Zewnętrzna firma ekspercka stwierdziła również, że cudzoziemka nie zna topografii regionu, w którym zgodnie z deklaracją mieszkała. Proszona o wymienienie miast regionu, wskazała oprócz miast znajdujących się w Sudanie, także miasta położone w Czadzie. Na tej podstawie Szef Urzędu do Spraw Cudzoziemców wykluczył pochodzenie cudzoziemki z Sudanu przyjmując, że jej krajem pochodzenia jest Kenia lub Tanzania.

Organ odwoławczy uchylił zaskarżoną decyzję i udzielił cudzoziemcowi ochrony uzupełniającej, przychylając się argumentacji zawartej w odwołaniu.
 
Rada do Spraw Uchodźców zauważyła, że wyniki analizy językowej „powinny być oceniane w kontekście całokształtu zebranego w sprawie materiału dowodowego” oraz z uwzględnieniem zasady „rozstrzygania wątpliwości na korzyść cudzoziemca.” W tej sprawie istotną okolicznością okazał się fakt wychowania cudzoziemki przez tanzańską rodzinę oraz przebywanie w ośrodku prowadzonym przez misjonarzy, gdzie zamieszkiwały osoby o różnym pochodzeniu. Tłumaczy to posługiwanie się przez cudzoziemkę językiem wskazującym na tanzańskie pochodzenie i nie może uzasadniać zakwestionowania jej pochodzenia z Sudanu.

Co więcej, Rada do Spraw Uchodźców uznała, że wymienienie przez cudzoziemkę miast leżących zarówno w Sudanie, jak i Czadzie nie może być interpretowane na jej niekorzyść. Rada do Spraw Uchodźców zwróciła także uwagę na trudności, które są związane z wykorzystaniem usług zewnętrznych firm eksperckich w celu weryfikacji kraju pochodzenia cudzoziemca, polegający na konieczności ochrony danych wrażliwych.

„Opinia biegłego jest tylko jednym z dowodów w sprawie, a organ pierwszej instancji niesłusznie potraktował ją jako dowód decydujący, nie zwracając uwagi na twierdzenia cudzoziemki – które były spójne przez cały czas postępowania” – zauważa Karolina Rusiłowicz, prawniczka Programu Pomocy Prawnej dla Uchodźców i Migrantów HFPC. „Dowód w postaci opinii biegłego, zwłaszcza że zawiera tak niejednoznaczne konstatacje, nie może mieć pierwszeństwa przed zeznaniami cudzoziemca” – dodaje Karolina Rusiłowicz.

Cudzoziemka jest obecnie wspierana przez pracowników Fundacji w procesie integracji w Polsce.


Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. Dowiedz się więcej jak je wyłączyć.