AA
A
zapisz się do newslettera: 

O sprawie, która wraca do ponownego rozpoznania. Po raz szósty

Sąd Apelacyjny w Warszawie uchylił wyrok w sprawie Waldemara T., oskarżonego o dokonanie głośnego zabójstwa przy ulicy Palisadowej w Warszawie.

Zdarzenie miało miejsce 24 października 1995 r. Tego dnia Paweł P. świętował – wraz ze współpracownikami z warsztatu samochodowego imieniny Rafała S. Gdy mężczyznom skończył się alkohol, Paweł P. udał się wraz z solenizantem do sklepu przy ulicy Palisadowej. Tam pomiędzy Pawłem P. a jednym z mężczyzn stojących przed sklepem doszło do słownej utarczki. Ten ostatni wyciągnął broń i postrzelił Pawła P. w plecy. Zamroczony alkoholem Paweł P. zamiast do szpitala, udał się z powrotem do warsztatu samochodowego, w którym wspólnie z Rafałem S. zrelacjonował kolegom przebieg całego zdarzenia. Do szpitala trafił dopiero kilka godzin później, gdzie zmarł wskutek krwotoku wewnętrznego.

Prowadzący śledztwo przez kilka miesięcy mieli problem z wytypowaniem osób podejrzanych. Dopiero zeznania świadka anonimowego skupiły ich uwagę na Waldemarze T. Między innymi te zeznania stały się podstawą stosowania przez ponad 4,5 roku wobec Waldemara T. tymczasowego aresztowania.

Pierwszy proces przeciwko Waldemarowi T. zakończył się w 1998 r. Sąd Wojewódzki w Warszawie uznał go winnym zabójstwa Pawła P. i wymierzył mu karę 15 lat pozbawienia wolności. Zdaniem sądu II instancji Sąd Wojewódzki nie poradził sobie jednak z prawidłowym zastosowaniem instytucji świadka anonimowego – wtedy było to nowe źródło dowodowe, dopiero co wprowadzone do kodeksu postępowania karnego i zwrócił sprawę do ponownego rozpoznania.

Podczas drugiego procesu Sąd Okręgowy uznał alibi Waldemara T. i go uniewinnił. Taki wyrok Sąd Okręgowy wydał jeszcze trzy razy, rozpoznając tę sprawę po kolejnych uchylających wyrokach Sadu Apelacyjnego.

W ostatnim orzeczeniu, w listopadzie tego roku, Sąd Apelacyjny w Warszawie po raz kolejny  uchylił wyrok sądu. W ustnych motywach uzasadnienia Sąd zaznaczył, że mimo upływu tak długiego czasu od zdarzenia uchybienia, których dopuścił się Sąd I instancji są rażące.

Chodzi tu przede wszystkim o nieujawnienie na rozprawie wszystkich dowodów, na które powołał się Sąd w uzasadnieniu. Sąd I instancji postanowił zmienić swój skład i rozpoczął przewód sądowy od nowa, kiedy jeden z ławników zdał sobie sprawę, że orzekał już w tej sprawie. Zapomniał jednak ponownie wprowadzić do procesu tych z dowodów, które uprzednio ujawnił w nieprzepisowym składzie. Stanowiło to, w ocenie Sądu Apelacyjnego, rażące naruszenie przepisów postępowania karnego.

„Postępowanie w tej sprawie to skandal” – mówi Maria Ejchart, z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, która zajmuje się sprawą Waldemara T. – „Wydaje się, że niniejsza sprawa jest doskonałym dowodem na to, iż obecny model apelacji nie funkcjonuje w sposób prawidłowy, co przekłada się na przewlekłość postępowania sądowego.” – dodaje.

Więcej informacji na ten tej sprawy dostępnych jest na stronie Kliniki Prawa Niewinność.

 


Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. Dowiedz się więcej jak je wyłączyć.