AA
A
zapisz się do newslettera: 

(Nie)rzetelny proces obrońców praw człowieka w Kazachstanie

W listopadzie 2015 r. Kazachstan wprowadził nowe przepisy prawne, ograniczające prawo do własności ziemi przez obywateli. Proponowane ustawodawstwo spowodowało w latach 2015–2016 lawinę protestów, występujących na dużą skalę zatrzymań i nagonek na aktywistów i dziennikarzy w całym kraju, blokowanie informacyjnych portali internetowych i ograniczenie prawa do swobodnego, pokojowego zgromadzenia.

Obrońcy praw człowieka, Max Bokayev i Talgat Ayanow, razem z wieloma innymi aktywistami z różnych regionów Kazachstanu, którzy protestowali pokojowo przeciwko reformie, 24 kwietnia 2016 r. zorganizowali demonstrację, wzywając do protestów na swoich profilach Facebookowych. Zorganizowane przez nich demonstracje zostały uznane przez rząd za nielegalne.

16 maja 2016 r. rozpoczęto postępowanie karne przeciwko organizatorom demonstracji, w tym wobec dwóch wymienionych aktywistów. Obaj zostali zatrzymani 3 czerwca 2016 r. i pozostają w areszcie do dziś. Oskarżenia wobec aktywistów zostały wniesione po 2 dniach aresztu i zawierały podżeganie do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych lub klasy społecznej (art. 174 par. 2 kazachskiego kodeksu karnego) oraz naruszenie trybu organizowania i przeprowadzania imprez masowych (art. 400 kodeksu karnego).

Sprawa jest rozpatrywana przed sąd nr 2 w Atyrau i odbywa się w niezwykle szybkim tempie. Rozprawy wyznacza się prawie codziennie. Już na pierwszej rozprawie sędzia G. Daulesheva naruszyła przepisy proceduralne i podjęła samodzielnie decyzję o odrzuceniu wniosku o wyłączeniu sędziego. Zgodnie z międzynarodowymi standardami taki wniosek powinien być rozpatrzony przez innego sędziego. Ponadto zgodnie z decyzją z dnia 10 października 2016 r. sędzia przyznała sobie ochronę policyjną argumentując, że „to proces polityczny” który spowodował „publiczne oburzenie”. Tym samym sędzia Daulesheva przyznała, że charakter postępowania jest polityczny.

Rozprawy cieszą się dużym zainteresowaniem publicznym, przychodzą na nie liczni obserwatorzy, dziennikarze i blogerzy. Jednak nie wszystkim z nich jest udzielane pozwolenie na wstęp do sali rozpraw – ze względu na jej ograniczoną powierzchnię. Niektórzy z nich obserwują transmisję z rozprawy z innego pokoju. Rozprawy z ich natury są otwarte dla publiczności, a obowiązkiem sędziego jest zorganizowanie rozpraw w jak najbardziej inkluzywny sposób. Wszystkie rzeczy osobiste obserwatorów są przeszukiwane i kontrolowane. Obserwatorom nie wolno wnosić na rozprawę dyktafonów i kamer.

Podczas trwania rozpraw została niejednokrotnie naruszona zasada równości broni, a oskarżeni znaleźli się w niekorzystnej sytuacji wobec oskarżyciela. Oskarżeni siedzą za szklaną ścianą, która tłumi dźwięki i sprawia, że nie słyszą sędzi i świadków. Stanowi to upokarzające traktowanie, które ma na celu poniżenie oskarżonych i przedstawienie ich jako poważnych przestępców. Adwokaci skarżyli się wielokrotnie na złą jakość tłumaczenia rosyjsko-kazachskiego, która jeszcze bardziej komplikuje udział aktywistów w rozprawie. Obrońcy składali również wnioski dotyczące ograniczonego dostępu do materiałów sprawy. Nie wszystkie materiały zostały do nich dostarczone (otrzymali 16 płyt CD z materiałami spośród 60 zgromadzonych w sprawie).

Wnioski adwokatów o przesłuchanie świadków strony oskarżonej, jak również o przeprowadzenie opinii biegłych są odrzucane przez sąd. Sędzia stale grozi adwokatom, że będą oni ścigani za obrazę sądu. Do tej pory sześciu świadków oskarżenia zostało przesłuchanych, niektórzy z nich za pośrednictwem słabej jakości połączenia wideo, pomimo tego że nie istniały przeszkody, by sprowadzić ich do sądu. Zastrzeżenia wyrażane przez adwokatów w tym zakresie zostały odrzucone.

Stan zdrowia Maxa Bokayeva, który cierpi na przewlekłe wirusowe zapalenie wątroby typu C, uległ pogorszeniu. Na rozprawie 17 października został wezwany do niego lekarz. Oskarżony pojawia się przed sądem nieogolony, ponieważ strażnicy więzienni odmawiają zaopatrzenia go w żyletkę. Tałgat Ayanov został przywieziony do sądu 19 października, pomimo jego złego stanu zdrowia, jak również tego, że wcześniej próbował podciąć sobie żyły w proteście przeciwko niesprawiedliwemu procesowi.

W procesie działaczy występują liczne przypadki łamania praw człowieka. Wielu lokalnych obserwatorów raportuje o szykanach administracyjnych i zastraszeniach.

3 października 2016 r. trzech aktywistów: Askhat Bersalimov, Kural Medeuovy i Suyundyk Aldabergenoy zostało ostrzeżonych o zakazie organizowania i przeprowadzania zgromadzeń w celu udzielenia poparcia Maxowi Bokayevovi i Tałgatowi Aranowiovi. Zostali oni zatrzymani przez policję i doprowadzeni do sądu. Sąd administracyjny nałożył na nich karę 10 dniowego aresztu administracyjnego.

24 października 2016 r. o godzinie 11.30 aktywista i obserwator procesu, Atyrau Rinat Iskaliyev, został pobity przez nieznanego sprawcę przy wejściu do swojego domu. Został on zabrany przez pogotowie ratunkowe do punktu pierwszej pomocy. Przedstawiciele społeczeństwa obywatelskiego Kazachstanu są przekonani, że pobicie miało na celu powstrzymanie go od dalszego udziału w rozprawach.

Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Holenderski Komitet Helsiński oraz ich kazachscy partnerzy monitorują proces obrońców praw człowieka. Jednocześnie organizacje wzywają rząd Kazachstanu do zapewnienia sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy Maxa Bokayeva i Talgat Ayanoyja. Rząd Kazachstanu powinien podjąć natychmiastowe działania, aby położyć kres administracyjnym i fizycznym atakom na aktywistów obserwujących proces, jak również zapewnić właściwą ochronę obrońcom praw człowieka w kraju.


Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. Dowiedz się więcej jak je wyłączyć.