AA
A
zapisz się do newslettera: 

Dziennikarka oskarżona o naruszenie miru domowego w przychodni weterynaryjnej uniewinniona

Sąd Rejonowy w Nysie w 7 marca 2017 r. uniewinnił dziennikarkę „Nowin Nyskich”, Dominikę Wolak, oskarżoną o naruszenie miru domowego, ponieważ odmówiła opuszczenia przychodni weterynaryjnej. Wyrok jest nieprawomocny.

Postępowanie było monitorowane w ramach prac Obserwatorium Wolności Mediów HFPC.

Bezdomne koty w lecznicy

Dziennikarka w połowie lipca 2016 r. na prośbę czytelników przygotowywała materiał prasowy na temat stanu bezdomnych kotów poddawanych sterylizacji i kastracji za publiczne pieniądze w nyskiej przychodni weterynaryjnej. Redaktor przeprowadziła rozmowę z właścicielką lecznicy, która pokazała jej pomieszczenie z kotami. Zdaniem dziennikarki, koty były trzymane w nieodpowiednich warunkach.

Po paru dniach red. Dominika Wolak wróciła do przychodni, by uzyskać adres mailowy właścicielki w celu przesłania jej wypowiedzi do autoryzacji. Dziennikarka chciała również sprawdzić, czy poprawiono warunki trzymania zwierząt.

Zarzuty po interwencji

Z relacji dziennikarki wynika, że gdy próbowała sfotografować stan znajdujących się tam kotów, personel placówki zmusił ją do opuszczenia pomieszczenia z kotami i przejścia do sąsiedniego pokoju przychodni. Tam dziennikarka i właścicielka kontynuowały dyskusję. W toku tej rozmowy właścicielka udostępniła red. Wolak swój telefon i wybrała numer do burmistrza gminy oraz do Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Po pewnym czasie red. Wolak sama opuściła przychodnię.

Właścicielka złożyła zawiadomienie na policję, zarzucając dziennikarce wdarcie się na teren przychodni wbrew jej żądaniu, a następnie zmieniła ten zarzut na nieopuszczenie przychodni wbrew jej żądaniom. Nyska policja postawiła red. Wolak zarzut naruszenia miru domowego (art. 193 Kodeksu karnego).

Wyrok Sądu Rejonowego

Sąd uniewinnił dziś oskarżoną. W ustnym uzasadnieniu wyroku sąd stwierdził, że nie ma wątpliwości, że w istocie nie nastąpiło żądanie opuszczenia przychodni. Nawet jeżeli w napiętej atmosferze padały słowa o opuszczeniu lokalu, to nie miały one nic wspólnego z rzeczywistymi działaniami, ponieważ właścicielka przychodni nie tylko kontynuowała rozmowę z dziennikarką, ale także udostępniła jej swój telefon, sama wybierając numer. Istotne było również to, że po skończeniu dyskusji z właścicielką i rozmów telefonicznych z jej telefonu, red. Wolak sama opuściła lecznicę.

Dziennikarz „na służbie” podlega szczególnej ochronie

„Sąd zwrócił również uwagę na fakt, że wizyta red. Wolak miała ścisły związek z wykonywaniem obowiązków dziennikarskich i podkreślił, że dziennikarz w zakresie takich czynności podlega szczególnej ochronie, ponieważ działa w interesie obywateli. Dlatego sąd nie ocenił negatywnie zachowania reporterki” – skomentował rozprawę Konrad Siemaszko, prawnik HFPC, który obserwował postępowanie.

Obok przedstawiciela HFPC postępowanie monitorowali także obserwatorzy z ramienia Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP.


Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. Dowiedz się więcej jak je wyłączyć.