AA
A
zapisz się do newslettera: 

Azerski obrońca praw człowieka skazany na 7,5 roku pozbawienia wolności

Sąd Rejonowy w Baku skazał dzisiaj Intigama Aliyeva na 7,5 roku pozbawienia wolności. Sąd uznał prawnika winnym sprzeniewierzenia środków, unikania opodatkowania, nadużycia uprawnień, wykorzystanie swojego stanowiska dla osobistych korzyści oraz nielegalnej działalności gospodarczej.

Intigam Aliyev w ramach prac organizacji Legal Education Society od lat reprezentował skarżących przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka. Wygrał prawie 50 spraw przed Trybunałem. Wyszkolił również wielu młodych prawników i aktywistów ze standardów ochrony praw człowieka. Intigam Aliyev został odznaczony nagrodą Homo Homini czeskiej organizacji People in Need.

„Zarówno proces Intigama Aliyeva, jak i skazanego w zeszłym tygodniu działacza Rasula Jafarova budzi dużo zastrzeżeń jeśli chodzi o rzetelności i gwarancje wynikające z art. 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka” – komentuje Dominika Bychawska-Siniarska, prawniczka HFPC.

Jak wynika z monitoringu prowadzonego przez międzynarodowe organizacje pozarządowe, w tym HFPC, już na wstępnym etapie postępowania prokuratura utrudniała prawnikom obrony dostęp do akt sprawy. Dopiero po wniesieniu aktu oskarżenia prawnicy uzyskali dostęp do akt postępowania, co dało im bardzo mało czasu na przygotowanie obrony. Przed rozprawami notatki Intigama Aliyeva były przeglądane i cenzurowane. Dokumenty wnoszone przez jego obrońców były przeglądane przed rozprawami. Wnioski dowodowe obrony były regularnie oddalane przez sąd, w tym wniosek o zasięgnięcie opinii eksperta grafologa, który zdaje się być kluczowy w odniesieniu do zarzutu fałszowania dokumentów. Sąd uniemożliwił obronie zadawanie pytań głównemu świadkowi, księgowej w organizacji Intigama Aliyeva. W trakcie pytań sąd np. kończył rozprawę wskazując, że świadek jest zmęczony. Zdarzało się również, iż sędzia tłumaczył publiczności i do protokołu zeznania świadków.

„Podczas postępowania Intigam Aliyev skarżył się wielokrotnie na nieludzkie i poniżające traktowanie. Już na początku procesu został zamknięty w metalowej klatce co sprzeczne jest ze standardami wynikającymi z orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka” – dodaje Dominika Bychawska-Siniarska.
Przetrzymywanie w metalowej klatce uniemożliwiało mu swobodną komunikacje z obrońcami. Był on przewożony na rozprawy w zatłoczonym busie. Podczas transportu i wchodząc na salę rozpraw miał on ręce skute kajdankami. Zdaniem Intigama Aliyeva był to celowy zabieg władz, które chciały go w ten sposób upokorzyć i pokazać społeczeństwu, że jest groźnym przestępcą.

W Europejskim Trybunale Praw Człowieka toczy się postępowanie z jego skargi na nielegalny tymczasowy areszt, motywowany pobudkami politycznymi oraz nielegalne zajęcie jego dokumentów w biurze kancelarii.


Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. Dowiedz się więcej jak je wyłączyć.